Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Testy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Testy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 maja 2015

Świętujemy Światowy Dzień Soku!



Zastanawiasz się, jaki jest przepis na udany dzień? Szklanka soku dostarczy nie tylko energii na dobry początek dnia, ale również całą gamę wartości odżywczych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu, przez całe 24 godziny. 

"Warto o tym pamiętać nie tylko 30 maja, w Światowy Dzień Soku. Szklanka soku, jako jedna z porcji warzyw i owoców spożywanych w ciągu dnia powinna zagościć w domach Polaków na dobre, szczególnie że zawiera tak wiele korzystnych dla organizmu wartości a my wciąż pijemy go za mało" – komentuje dietetyk Anna Różyk. 

wtorek, 24 lutego 2015

Lekka kolacyjna sałatka - łosoś wędzony, awokado, jajko, papryka, gorgonzola i koper…


Nie lubię jeść sama, zazwyczaj jem szybką kanapkę czekając na resztę domowników i "normalny" posiłek. Są jednak chwile, że się rozpieszczam i robię sobie sałatkę dla singla…


niedziela, 1 lutego 2015

Kuchnia, fartuch, czyste ręce, kotlet kłania się w podzięce...


Tak, tak, proszę Państwa, czyste ręce w kuchni to podstawa, na szczęście są środki, które w tym mogą pomóc.
A więc - koniec z wycieraniem rąk w fartuch, myjemy je mydłem antybakteryjnym, które na dodatek usunie z rąk nieprzyjemne kuchenne zapachy cebuli, czosnku, czy ryb. 


piątek, 13 czerwca 2014

Rozmarynowe kotleciki jagnięce z grilla


Dostałam do wypróbowania olej z awokado, jak się naczytałam jakie to zdrowe i ile ma witamin i przeciwutleniaczy, to od razu wysmarowałam rączki i zaświadczam, że jest rewelacyjny jako krem do rąk :)
Teraz pora na testowanie w kuchni...

czwartek, 6 czerwca 2013

Sałatka z bobu nr. 3 według Sophie Dahl


Ostatnio gotuję z "Apetyczną panną Dahl", każdy w domu wybiera jakieś danie a ja je przyrządzam. 

Przedstawiam wybór Młodego - Sałatka z bobu z pecorino i szparagami...


Składniki:

  • pęczek szparagów
  • 2 szklanki bobu
  • garść mięty
  • 1/2 szkalnki pokruszonego pecorino
  • 3 łyżki oliwy z oliwek ( u mnie taka)
  • sól, pieprz do smaku

Szparagi ugotować we wrzątku przez ok. 2-3 minuty, przelać zimną wodą, pokroić na mniejsze kawałki.
Bób ugotować, ja miałam mrożony więc wystarczyło 2 minuty we wrzątku, przelać zimną wodą, obrać.
Do miski włożyć bób, szparagi, pokruszony ser, posiekaną miętę, doprawić odrobiną soli i pieprzu, polać oliwą, delikatnie wumieszać i gotowe!

Smacznego!




Przepis powstał w ramach testowania produktów Index Food.



wtorek, 4 czerwca 2013

Penne, krewetki, pomidory i szczypta lubczyku...


Czasami wystarczy 20 minut, żeby przyrządzić pyszny obiad...

Składniki dla 2 osób:


  • pół opakowania makaronu penne (u mnie taki)
  • 20 krewetek
  • czerwona cebula 
  • 3 ząbki czosnku
  • 4 suszone pomidory w oliwie (u mnie takie)
  • pomidor świeży
  • garść posiekanego lubczyku
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (u mnie taka)
  • sól, pieprz do smaku


Gotujemy makaron al dente według przepisu na opakowaniu.
Na oliwie podsmażany pokrojony w plasterki czosnek, cebulę, po minucie dorzucamy krewetki i pokrojony suszone pomidory, solimy, pieprzymy do smaku. Smażymy maksymalnie 5 minut, żeby krewetki nie stwardniały. Świeżego pomidora kroimy na drobne cząstki (możemy mu wcześniej zdjąć skórkę) i mieszamy z lubczykiem.
Makaron odcedzamy, dodajemy krewetki i pomidora, mieszamy i serwujemy.

Smacznego!





Przepis powstał w ramach testowania produktów Index Food.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rukola, tuńczyk, jajko, czerwona cebula, pomidor...



W sam raz na letni obiad czy lekką kolację...

Składniki:


  • rukola
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • puszka tuńczyka w oleju (u mnie taki)
  • czerwona cebula
  • 2 pomidory
  • 2 łyżki oliwy z oliwek (u mnie taka)
  • łyżeczka soku z cytryny (u mnie taki)
  • sól, pieprz do smaku


Rukolę umyć, osuszyć, włożyć do miski, dodać podzielonego na cząstki tuńczyka, pokrojone na ćwiartki jajka i pomidory, cebulę pokrojoną w piórka. Całość polać oliwą, sokiem z cytryny, doprawić solą i pieprzem i wymieszać. Można podać z grzankami z bagietki.

Smacznego!



Przepis powstał w ramach testowania produktów Index Food.

sobota, 1 czerwca 2013

Spaghetti z lubczykowym pesto


Uwielbiam pesto, przyrządzam je z bazylii, rukoli a tym razem miałam ochotę na wypróbowanie świeżutkiego lubczyku...

Składniki:


  • pęczek lubczyku
  • pół szklanki oliwy z oliwek (u mnie taka)
  • łyżka pestek słonecznika
  • 2 łyżki tartego parmezanu
  • pół łyżeczki soli


Zmiksować podane składniki, jeżeli będzie zbyt gęste można je rozrzedzić oliwą lub wodą z gotowania makaronu. Ja swoje podałam z makaronem spaghetti - takim, posypane wiórkami parmezanu i udekorowane gałązką lubczyku.

Smacznego!



Przepis powstał w ramach testowania produktów Index Food.




niedziela, 26 maja 2013

Zupa fasolowa na żeberku wędzonym


Od paru dni za oknem szaleje deszcz, więc zamiast chłodnika nagotowałam gar rozgrzewającej jesiennej zupy - fasolówki...

Składniki:

  • żeberko wieprzowe wędzone (moje miało ok. 3/4 kg)
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1/2 selera
  • 3 ziemniaki
  • szklanka suchej fasoli
  • opakowanie przecieru pomidorowego (u mnie Valfrutta - taki)
  • łyżeczka suszonego majeranku
  • sól, pieprz do smaku

Fasolę namoczyć na noc.
Żeberko umyć, pokroić na mniejsze części, włożyć do garnka, zalać ok. 1,5 l zimnej wody i gotować ok. godzinę. Wrzucić wymoczoną i wypłukaną fasolę, gotować ok. 20 minut. Warzywa obrać, pokroić, wrzucić do zupy.  Dodać przecier, majeranek, posolić i popieprzyć do smaku. Gotować do miękkości warzyw.
Podawać z kawałkiem żeberka.

Smacznego!



Przepis powstał w ramach testowania produktów Index Food.


środa, 8 maja 2013

W mojej kuchni zapachniało Indiami - test produktów Patak's



Uwielbiam kuchnię indyjską, marzę o podróży do Indii i kiedyś to marzenie zrealizuję, ale póki co sprowadzam czasami  Indie do mojej kuchni i delektuję się ich zapachami przez wiele godzin...

Tym razem Indie zagościły za sprawą przesyłki z produktami do przetestowania od firmy Patak's.
Pierwszy raz dostałam tak profesjonalnie przygotowaną przesyłkę, specjalne pudełko, broszura dla blogerów, a w środku dwa gotowe sosy - Tikka Masala i Korma, Pikle Czosnkowe, pasta Tandoori oraz konfitura Mango Chutney.

Znam produkty tej firmy, ale z przysłanych używałam do tej pory jedynie konfitury z mango i pikli czosnkowych. Z ciekawszych zastosowań to zrobiłam kiedyś grzanki z chleba posmarowanego piklami a mango dodawałam do kotletów schabowych, ale jakoś nam nie przypadło do gustu :(

Na pierwszy ogień testowania poszła pasta Tandoori, którą natarłam kurczaka, pomarynowałam przez noc i upiekłam w całości, ale... kurczak został zjedzony i zapomniałam o zdjęciach... musicie mi uwierzyć, że było pysznie :)

Potem wzięłam się za żeberka, do których przygotowałam marynatę z pasty Tandoori, jogurtu i pikli czosnkowych w proporcjach 1 łyżeczka pikli na łyżkę tandoori i 2 łyżki jogurtu. Żeberka pocięte na paski marynowały się przez noc a potem piekły w temparaturze 180 stopni przez ok. 2 godziny. Żeberka podałam z ryżem basmati i podsmażonymi warzywami - cukinią, bakłażanem i zieloną fasolką.


Po powrocie z majówki, kiedy nie było czasu na długie stanie w kuchni, użyłam gotowego sosu Tikka Masala. Podsmażyłam podudzia kurczaka na maśle ghee (kilogramowa puszka masła jest zawsze na stanie), zalałam sosem, poddusiłam pół godziny i gotowe!
W ramach recenzji powiem, że wszystko zostało zjedzone a przy ostatnim kawałku trzeba było zgasić światło ;)


Na zakończenie zrobiłam mieszankę piorunującą, czyli makaron z sosem z podsmażonego boczku, cukinii, cebuli, czosnku, imbiru, do których na koniec dodałam łyżkę pikli czosnkowych i garam masali oraz ser ricotta (bo akurat nie było w domu jogurtu). Taka moja wariacja na temat kuchni śródziemnomorsko-indyjskiej, muszę przyznać, że całkiem udana :)



Kormy jeszcze nie spróbowałam, podchodzę do niej z pewną nieśmiłością, bo niekoniecznie lubię kokosa, ale jak tylko spróbuję to dam Wam znać jak smakowało.

Po testowaniu utwierdzam się, że mam dwóch ulubieńców - Garlic Pickle i pastę Tandoori i mam zamiar mieć je na stałe w lodówce obok Garam Masali i pikli limonkowych a dodatkowo wrzucę do spiżarni gotowy sos Tikka Masala - tak na wszelki wypadek, jakby mi się znowu za długo gotować nie chciało...
Mango chutney jakoś nie specjalnie mi podchodzi, może uda się ją połączyć z grillowanym mięsem?

A Korma czeka na swoją kolej...

P.S. Korma wypróbowana, niestety nie spotkała się z mega entuzjazmem... dostała jedynie 4 punkty na 10 :(


wtorek, 20 listopada 2012

Pieczywo GRANEX - moje testowanie


Dostałam takie pieczywko jak na zdjęciu powyżej do popróbowania i potestowania...

Producent tak pisze na stronie:
Pieczywo Zawiera Błonnik wytwarzane jest z pełnych ziaren sześciu zbóż – żyta, pszenicy, kukurydzy, owsa, jęczmienia i amarantusa z dodatkiem ziaren słonecznika. Jest to produkt całkowicie naturalny, nie zawierający sztucznych spulchniaczy i ulepszaczy.Do jego produkcji nie używamy również mleka w proszku.

Pieczywo Zawiera Błonnik charakteryzuje się unikalną na naszym rynku, bardzo wysoką zawartością błonnika pokarmowego. Jest to błonnik rozpuszczalny o właściwościach proebiotycznych, regulujący działanie układu trawiennego. 100 g pieczywa zawiera 13,8 g błonnika, co sprawia, że jedna jego kromka zapewnia ok. 3% dziennego zapotrzebowania organizmu na ten składnik. Jest to również pieczywo lekkie charakteryzujące się  wyjątkowo niską kalorycznością.

Skład surowcowy: krajanka żytnia,otręby pszenne, pszenica, kasza jęczmienna, grys kukurydziany, płatki owsiane, sól, błonnik: inulina, ziarno słonecznika, mąka z amarantusa.Produkt zawiera zboża zawierające gluten oraz może zawierać śladowe ilości sezamu.


Wygląda na to, że jest zdrowe, co?
My w paczce znaleźliśmy 3 rodzaje pieczywa: z błonnikiem, z amarantusem, z ziołami i orkiszem. Najbardziej posmakowało nam to z orkiszem :)

Moje młodsze dziecię pałaszowało taką kanapeczkę (jakimś cudem zjada rukolę od Pana Ziółko):


Starsze pałaszowało "na sucho", a my z Narzeczonym ze śledzikiem z jabłuszkiem własnej produkcji:


Chcecie wiedzić jak zrobić takiego śledzika?
Trzeba pomoczyć solone filety w mleku, najlepiej przez noc, wyjąć, opłukać, osuszyć, pokroić na zgrabne kawałeczki, dodać jabłko starte na grubej tarce, trochę niezbyt gęstej śmietany, pomieszać i odstawić na dłuższą chwilę żeby się smaki przegryzły.

Moje zdanie na temat tego pieczywa? Nie dałabym rady jeść go na stałe, ja jednak jestem z tych, co to muszą zanurzyć zęby w miąższu prawdziwego chleba :D
Ale zawsze mam w domu jakieś opakowania tzw. chrupkiego chlebka na awaryjnie albo do podgryzania i Granex spokojnie się obronił w tej roli. 
Ma też 2 niewątpliwe zalety:
- nie lepi się do podniebienia (jesooo, jak ja tego nie znoszę, brrrr...)
- nie wilgotnieje i nie twardnieje w otwartym opakowaniu (młodzież nie zamyka opakowań!).

Tak więc mogę je polecić osobom odchudzającym się, dbającym o linię i takim co to lubią sobie czasem pochrupać...

piątek, 16 listopada 2012

LURPAK PREMIUM MIKS - 3 rodzaje - moje wrażenia

Pojawił się na rynku kolejny miks do smarowania - LURPAK PREMIUM MIKS i dostałam kilka opakowań od Arli do popróbowania. No to popróbowaliśmy...

Moje wrażenia?
Rzeczywiście jest gotowy do użycia od razu po wyjęciu z lodówki, łatwo się rozsmarowuje, zapach ma żaden (część z miksów ma dosyć nieprzyjemne chemiczne zapaszki a ten nie pachnie niczym...), szkoda bo mógłby chociaż trochę masełkiem... 
Można na nim usmażyć jajeczniczkę czy pain perdu na śniadanko, można go użyć do smażenia mięska na obiad, można bardzo szybko z niego zrobić masełko smakowe...
Ja widzę tylko jedną wadę - miks po jakiś 15-20 minutach od wyjęcia z lodówki zmienia się w rzadką maź, co nie czyni go zbyt apetycznym, więc na długie niedzielne śniadaniowe biesiadowanie nie polecam.... poza tym nie dostrzegam wad, poza ceną oczywiście, ale to w końcu wysoka półka...

A teraz trochę informacji ze strony producenta:



Lurpak® Premium Miks Klasyczny


Szybkość i wygoda użycia to tylko część zalet nowego Lurpak® Premium Miks Klasycznego.
Przede wszystkim zawiera najwięcej masła wśród miksów w pudełkach – aż 69%. Dlatego rzeczywiście ma prawdziwy maślany smak. Przy tym jest w 100% naturalny.
Nasz produkt świetnie pasuje do kanapek.
Premium smak, premium wygoda, naturalne składniki – mając Lurpak® Premium Miks Klasyczny, nie musisz z niczego rezygnować.
Jeśli akurat nie masz pod ręką masła Lurpak® w kostce, możesz użyć Lurpak® Premium Miks również do smażenia jajek, duszenia warzyw lub grzybów.
Skład:
Masło (69%), olej rzepakowy (25%), kultury bakterii kwasu mlekowego.




Lurpak® Premium Miks Lekko Solony


Szybkość i wygoda użycia to tylko część zalet nowego Lurpak® Premium Miks Lekko Solonego.
Przede wszystkim zawiera najwięcej masła wśród miksów w pudełkach – aż 69%. Dlatego rzeczywiście ma prawdziwy maślany smak, urozmaicony odrobiną soli.
Premium smak, premium wygoda, naturalne składniki – mając Lurpak® Premium Miks Lekko Solony, nie musisz z niczego rezygnować.
Nasz produkt świetnie pasuje do kanapek. Dzięki temu, że ma miękką konsystencję, możesz go łatwo wymieszać z ulubionymi dodatkami: świeżymi ziołami, czosnkiem lub szczypiorkiem.
Jeśli akurat nie masz pod ręką masła Lurpak® w kostce, możesz użyć Lurpak® Premium Miks również do smażenia jajek, duszenia warzyw lub grzybów.
Skład:
Masło (69%), olej rzepakowy (25%), kultury bakterii kwasu mlekowego, sól (0,9%).





Lurpak® Premium Miks z Oliwą z Oliwek

Lurpak® Premium Miks z Oliwą z Oliwek to nowość, która szczególnie ucieszy osoby zainteresowane zdrową dietą.
Nasz nowy produkt to lżejsza alternatywa dla masła Lurpak® w kostce, ponieważ zawiera o ponad jedną czwartą mniej tłuszczu. Oprócz masła ma w składzie dodatek aż 15% oliwy z oliwek. Jako jedyny miks na rynku, łączy dużą zawartość masła i oliwy. Przy tym warto zaznaczyć, że jest w 100% naturalny.
To najlepsza propozycja dla osób, którym zależy na połączeniu smaku najlepszego masła z pozytywnymi właściwościami oliwy.
Lurpak® z Oliwą z Oliwek polecamy przede wszystkim do kanapek.
Skład:
Masło, woda, oliwa z oliwek (15%), oleje roślinne, kultury bakterii kwasu mlekowego.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Pokaż Kotku co masz w środku... pojemniki PopSome na słono i słodko...


Ależ piękne pojemniki dostałam od polska-gotuje.pl... czy też powinnam napisać PopSome? Bo tak się nazywają...
A producent napisał, że "pojemnik z tworzywa sztucznego został wyposażony w gumową przykrywkę z lejkowatą wypustką, która, dzięki elastyczności gumy może przyjmować dwie pozycje. W jednej z nich pudełko jest szczelnie zamknięte (dzięki opatentowanemu systemowi Oxiloc), w drugiej tworzy kształt ułatwiający dozowanie zawartości", 
wow... 
a "dodatkowo jest niezwykle higieniczny - każdy pobiera swoją porcje przekąsek nie dotykając tych zgromadzonych w pudełku"...
I co Wy na to? Koniec z orzeszkami dotykanymi przez każdą rączkę...
I na co te pojemniki? Producent powkładał tam żelki, m&m'sy i orzeszki, a ja? 
Do czego mi posłużą? 




A może by je tak potraktować jako pojemniki śniadaniowe, zapakować do nich płatki i borówki... szkoda tylko, że mleko stoi w kartonie... trzeba mu też znaleźć jakąś ładną buteleczkę, żeby pasowało do towarzystwa...



A jakby tak zrobić malutkie beziki? Ale takie naprawdę malutkie? Pięknie by się usadowiły w tych pojemniczkach....
Szkoda tylko, że moje małe szkodniki wyżarły prawie wszystkie beziki zanim zdążyliśmy zrobić zdjęcie, no ale co się dało, to zapakowałam...
Jak robicie beziki? Bo ja ubijam na sztywno pianę z jajek ze szczyptą soli a potem dodaję cukier puder w proporcji 50g cukru na jedno białko, a potem jakieś dodatki, czasem łyżeczka soku z cytryny, czasem kakao, a tym razem dałam cynamon i wyszły beziki cynamonowe... A pieczenie to już metoda prób i błędów i każdy piekarnik robi to inaczej... mój np w temperaturze 100 stopni przez 2 godziny, a potem zostawiam je na noc żeby spokojnie wystygły...
Tylko trochę za duże zrobiłam i niespecjalnie chciały wychodzić przez dziurkę... :(





A może by tak coś na słono? Może uprażyć migdały w soli? To bardzo proste - wrzuciłam na suchą patelnię sól i zblanszowane migdały i je trochę podpiekłam i wyszły takie:















A z synkiem zrobiliśmy pralinki...
Wyszły pyszniaście....
A jak je zrobiliśmy? Prosto, bo co tu wymyślać? Roztopiliśmy tabliczkę czekolady, wlaliśmy do niej jakieś 50 ml słodkiej śmietanki, ja wykładałam kleksy ciepłej czekolady na papierze do pieczenia a Młody je dekorował... Potem tylko 3 godziny w lodówce i już, można jeść :)
Prawda, że pięknie się prezentują?





A coż ja powiem o nich? Pięknie rozświetlają kuchnię, a do środka powinno się wkładać jak najbardziej kolorowe rzeczy, żeby robić im konkurencję :) i chyba sobie jeszcze dokupię fioletowy, bo występują w 3 kolorach...

A teraz coś również dla Was - dystrybutor tych pięknych miseczek - Fabryka Form - zaprasza Was na konkurs, w którym można wygrać wyjątkowy zestaw desek do krojenia w eleganckim etui Index Advance marki Joseph Joseph - zapraszam na polska-gotuje.pl.



niedziela, 29 lipca 2012

Testowanie ciabatty do opieku firmy Dan Cake



Dostałam od fimy Dan Cake 2 opakowania ciabatty do opieku do spróbowania i potestowania.
Ciabatta zapakowana jest hermetycznie, ma niezbyt długi termin przydatności do spożycia (dobry znak) i w składzie żadnych dodatków polepszających (jeszcze lepszy znak)...
Skład:
mąka pszenna, woda, drożdże, sól, oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, glukoza, olej rzepakowy.
Po rozpakowaniu pachnie świeżym pieczywem a jeszcze ładniej podczas opiekania. Według producenta należy ją wstawić do nienagrzanego piekarnika ustawionego na 200 stopni i zapiekać przez 20 minut, u mnie wystarczyło 15.
Ciabatta ładnie się kroi, kruszy jak to ciabatta, w środku jest puszysta, mięsista, nie jest gumowata ani wysuszona. Następnego dnia nie nadaje się do jedzenia, ale jest to normalny objaw wypieków do opiekania w domu, je się zaraz po odpieczeniu.



Z ciabatty zrobiłam poprostu kanapki i sprawdziła się idealnie.



Ale jeszcze lepiej wypadła jako składnik tej oto sałatki - TUTAJ przepis.



Razem z ciabattami dostałam również opakowanie muffinek stracciatella, te niestety mają więcej składników polepszających niż właściwych... a tego moja kuchnia nie lubi... :(
Dodatkowo muffinka zostawiona bez opakowania, nie przykryta na wierzchu na całą dobę, nic a nic się nie zmieniła, ani odrobinę nie zeschła...


A oto nasze opinie:
- opinia Małego Mężczyzny - "mogą być, ale wolę Twoje"
- opinia Dużego Mężczyzny - "nie mają chrupiącej skórki, czekolada nie smakuje jak czekolada a ciasto jest "mułowate"
- moja opinia - po zjedzeniu na języku "czuć chemię" a tego baaardzo nie lubię :(






A więc werdykt brzmi następująco:
ciabatta - tak
muffinki - nie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...