"Smak curry", ależ ja miałam ochotę na ten film, nie zdecydowałam się na oglądanie w kinie, jakoś nie wyobrażałam go sobie w towarzystwie smrodu kinowego jedzenia… poczekałam i obejrzałam go w domu… ale najpierw zjadłam curry...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sery. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 stycznia 2015
"Smak curry" - paneer w warzywnym łagodnym curry i aloo tikki
"Smak curry", ależ ja miałam ochotę na ten film, nie zdecydowałam się na oglądanie w kinie, jakoś nie wyobrażałam go sobie w towarzystwie smrodu kinowego jedzenia… poczekałam i obejrzałam go w domu… ale najpierw zjadłam curry...
sobota, 13 grudnia 2014
Jajecznica z twarogiem i kminkiem według Zosi Cudny
Jajecznicę lubię, robię ją często. Lubię z dodatkami, z pomidorem, chlebem, szynką, boczkiem, słoniną, cebulą, szczypiorkiem, a nawet chłopską - z mąką… Ale z serem białym nigdy jeszcze nie próbowałam, dlatego szybko musiałam wypróbować ten przepis z książki Zosi Cudny. Zapraszam do wypróbowania, jest pyszna!
piątek, 14 listopada 2014
Lokshen kugel czyli aromatyczna zapiekanka z łazanek, twarogu i gruszek
Ja przygotowałam jego słodką, deserową wersję czyli lokshen kugel, przygotowywaną z makaronu jajecznego, jajek i twarogu. Do swojej wersji dodałam musu gruszkowego, mocno przyprawiłam, mam nadzieję że Wam posmakuje :)
wtorek, 7 października 2014
Pasta do chleba bryndza/makrela/dymka/pistacje
"Jedzmy orzechy!
To bomby naładowane witaminami i składnikami mineralnymi odżywiającymi każdą komórkę naszego ciała, wzmacniającymi funkcjonowanie naszego umysł, poprawiające również pamięć i koncentrację. Orzechy to naturalne i zdrowe źródło energii, której potrzebujemy szczególnie popołudniami."
czwartek, 2 października 2014
Racuszki ziemniaczano - serowo - łososiowe
Miałam tym daniem wygrać konkurs Almette, ale się nie udało… Mimo to polecam, pyszne były te placuszki :)
czwartek, 10 kwietnia 2014
Wytrawne tosty francuskie
Tosty francuskie to danie z cyklu "nie marnuję jedzenia". Zazwyczaj robię je na słodko maczając bułkę z jajku rozmąconym z mlekiem, cukrem pudrem i cynamonem, ale od czasu do czasu nie mam ochoty na słodkie i robię tosty wytrawne.
Na wielki głód biorę 2 kromki pieczywa, wkładam pomiędzy nie plasterek wędliny i sera żółtego, albo gruby plaster mozarelli, mocno ściskam, namaczam w jajku rozmąconym z odrobiną mleka i smażę na maśle klarowanym. A na mniejszy głód proponuję maczać chleb w rozmąconym jajku z tarkowanym serem, smażyć na maśle, a na koniec poukładać na kromkach plasterki szynki parmeńskiej.
Smacznego!
środa, 6 listopada 2013
Biały ser własnej produkcji
Korciło mnie od dłuższego czasu, żeby zrobić swój własny ser biały, a zupełnie nie pamiętałam jak robiła go Babcia... Poczytałam trochę, popytałam pań na bazarze i udało się, zrobiłam własny biały ser!
wtorek, 5 listopada 2013
Serek jogurtowy labneh domowej produkcji
Nigdy nie przypuszczałam, że serek można zrobić aż tak prosto, wystarczy tylko kupić jogurt grecki bez konserwantów, żadnych sztucznych dodatków, musi mieć tylko żywe kultury bakterii. Ja użyłam jogurtu bałkańskiego Maluta, a przepis zaczerpnęlam z bloga Joli z Damsko-męskiego spojrzenia na kuchnię - PRZEPIS ORYGINALNY.
Jogurt wystarczy wylać na sitko wyłożone gazą na noc, a potem zawinąć gazę, zawiązać ją wokół np. łyżki drewnianej ustawionej nad garnkiem i odstawić na dobę. Ja postawiłam swój serek w kuchni na blacie, niektórzy chowają do lodówki.
Na dnie garnka zbierze się serwatka, której nie wolno wylewać, bo posłuży do zrobienia własnej ricotty :)
Po tym czasie serek jest gotowy, ja go zjadłam na śniadanie z powidłami na szybko - węgierki podsmażyłam z gruszką pokrojoną w małą kosteczkę i jeszcze ciepłe dałam do serka.
Smacznego!
piątek, 1 listopada 2013
Twarożek mojej Babci
U Dziadków mieszkałam do 5 roku życia, rozpieszczali mnie niemiłosiernie, szalałam za nimi i uciekałam do nich, tęskniłam jak wyprowadziliśmy się do Warszawy... Babcia Jasia i Dziadek Fedzio... nikt nie opowiadał takich bajek jak Dziadek, biliśmy się i kłóciliśmy o niego i o to kto będzie bliżej leżał i drapał go po plecach... pomalowałam mu dowód osobisty, nie wymienił go mimo wielu nieprzyjemności do końca życia... to On mi wymył powieki pomalowane lakierem do paznokci, zbierał moje zęby mleczne... po Dziadku mam w spadku bardzo wysokie czoło :)
Dom Dziadków to biegające kury po podwórku, piece węglowe, jabłka pieczone w dochówce, cynowa wanna i woda grzana do kąpieli na wielkiej węglowej kuchni, zapach ciasta...
Babcia to ruskie cukierki chowane w szafie (kiedyś je znależliśmy, ale się działo), faworki, pączki na parze, jajka sadzone ze śmietaną i twarożek ze śmietaną i żółtkiem jajka...
Tęsknię za nimi...
Twarożek mojej babci
- biały ser własnej produkcji lub zakupiony na targu
- wiejska śmietana
- żółtko wiejskiego jaja
- duuużo cukru
Wszystko rozgnieść widelcem, wymieszać i zjadać i wylizywać później miseczkę, mniam, mniam...
środa, 2 października 2013
Pierś w panierce serowej według Okrasy - kuchnia Lidla
Lubię przeglądać przepisy z kuchni Lidla, często są dla mnie inspiracją do przygotowania obiadu, szczególnie jak wena nie nadchodzi...
Składniki dla 4 osób:
- 1 podwójna pierś kurczaka
- 2 jajka
- łyżka płatków owsianych
- 3 łyżki startego sera Kolumb lub innego twardego żółtego
- 4 łyżki mąki
- paczka makaronu spaghetti
- 4 łyżki posiekanej natki
- 1 mała papryczka chili
- sól, pieprz do smaku
- oliwa z oliwek
- olej do smażenia
Piersi kurczaka myjemy, suszymy i kroimy na małe, mniej więcej jednakowej wielkości kotleciki, solimy, pieprzymy i odkładamy na bok. Z roztrzepanych jajek, płatków, sera i połowy natki przygotowujemy panierkę. Mięso panierujemy najpierw w mące, następnie w panierce i smażymy na złoto.
W tym czasie gotujemy makaron, po odcedzeniu skrapiamy go oliwą, dodajemy pozostałą natkę i drobniutko pokrojone chili (bez pestek!).
Na talerz nakładamy porcję makaronu i 2-3 kotleciki, dekorujemy natką.
Smacznego!
piątek, 1 lutego 2013
Kotleciki łososiowo-szpinakowe w sosie z gorgonzoli podane z chipsami ziemniaczanymi
Hasło konkursu brzmiało: weź łososia, szpinak i ziemniaki i ugotuj coś, no to ugotowałam...
Składniki dla 4 osób:
- 300 g łososia
- 200 g mrożonego szpinaku w liściach (u mnie Bonduelle)
- 1 mała sucha kajzerka
- jajko
- opakowanie sera gorgonzola
- pół kieliszka białego wina
- szklanka mleka/śmietany
- 1/2 kg ziemniaków
- 4 łyżki mąki
- olej do smażenia
- sól, pieprz do smaku
Łososia umyć, osuszyć, wyfiletować. Szpinak odmrozić. Kajzerkę namoczyć w mleku lub wodzie.
Do miski wrzucić pokrojonego na malutkie kawałeczki łososia, odciśnięty z nadmiaru wody szpinak i odciśniętą kajzerkę. Można to wszystko przepuścić przez maszynkę ale ja wolałam mieć w kotlecikach kawałki ryby i szpinak w liściach. Dodać jajko, przyprawić do smaku, wyrobić masę, formować kotleciki, obtoczyć je delikatnie w mące i obsmażyć na oleju. W garnku roztopić gorgonzolę w winie (podgrzewając oczywiście), dodać mleko lub śmietanę, dosmaczyć, chwileczkę pogotować. W naczyniu do zapiekania ułożyć kotleciki, zalać sosem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.
W tym czasie obrane ziemniaki pokroić na cienkie plasterki, smażyć na złoto na oleju, przed podaniem lekko posolić.
Smacznego!
środa, 30 stycznia 2013
Lazania szpinakowo - serowo - pomidorowa
Lazanię podałam w moim nowy nabytku foremkach do zapiekania jednoosobowych firmy Le Creuset, kupionych w mega okazyjnej, jak na tę firmę, cenie :)
Składniki dla 2 osób:
- kilka płatów makaronu lazanii, ja używam takiej, która nie wymaga wcześniejszego gotowania
- 40 dag szpinaku mrożonego w liściach, u mnie Bonduelle
- opakowanie serka ricotta
- średnia cebula
- 3-4 ząbki czosnku
- opakowanie sosu Basilico firmy Łowicz
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki mąki
- ok. 350 ml mleka
- 1/3 szklanki startego parmezanu lub mozarelli
- sól, pieprz
- przyprawy do beszamelu - 1/2 łyżeczki startej skórki cytrynowej, szczypta gałki muszkatułowej, listek laurowy, sól, pieprz
Odmrażamy szpinak. Na maśle podsmażamy drobno posiekaną cebulkę i czosnek, dodajemy odciśnięty z wody szpinak, podsmażamy przec chwilę, odstawiamy i studzimy. Po ostudzeniu dodajemy ricottę, przyprawiamy, mieszamy, odstawiamy.
Sos Łowicza otwieramy :)
Robimy beszamel - w garnku rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę, podsmażamy, wlewamy połowę mleka (zimne!), wrzucamy przyprawy i mieszając doprowadzamy do wrzenia, dolewamy mleka do doprowadzenia sosu do konsystencji budyniu. Gdyby pojawiły się grudki (nie mają prawa się pojawić, jeżeli daliście zimne mleko i cały czas mieszaliście) wystarczy sos przetrzeć przez sitko. Przyprawy wyjmujemy i przystępujemy do robienia lazanii - w żaroodpornym naczyniu układamy warstwami makaron i każdy z sosów, ostatnie warstwy to makaron, gruba warstwa beszamelu i ser.
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 30 minut.
Smacznego!
Drugą warstwę lazanii stanowił taki sos jak na zdjęciu - Sos włoski Basilico Łowicza.
Kilka słów od producenta - sosy włoskie Łowicz to linia produktów premium przygotowana specjalnie z myślą o amatorach włoskiej kuchni poszukujących gwarancji wysokiej jakości
i najlepszych składników. Sosy włoskie Łowicz zawierają aż do 175 gramów pomidorów na 100 gramów produktu. To bogactwo pomidorów oraz klasycznych włoskich dodatków: bazylii – w sosie Basilico, papryczki chilli – w Arrabiacie oraz oliwek i kaparów – w sosie Puttanseca składa się na ich wyjątkowy smak.
i najlepszych składników. Sosy włoskie Łowicz zawierają aż do 175 gramów pomidorów na 100 gramów produktu. To bogactwo pomidorów oraz klasycznych włoskich dodatków: bazylii – w sosie Basilico, papryczki chilli – w Arrabiacie oraz oliwek i kaparów – w sosie Puttanseca składa się na ich wyjątkowy smak.
Przygotowane z naturalnych składników Sosy włoskie Łowicz, zamknięte w eleganckim szklanym opakowaniu wyróżniającym się na półce sosów, opatrzonym białą etykietą, to produkt dla wszystkich wielbicieli prawdziwego włoskiego smaku. Sosy Arrabbiata, Puttanesca i Basilico nie zawierają sztucznych barwników. Tradycyjny sposób przygotowania – wekowanie – gwarantuje zachowanie wyjątkowych wartości smakowych.
Dzięki Sosom włoskim Łowicz każdy może wybrać się w kulinarną wycieczką po słonecznej Italii, a przy okazji zaproponować pyszny i zdrowy posiłek dla całej rodziny, którego przygotowanie zajmie tylko chwilę.
Niech moje danie będzie inspiracją dla Was w wymyślaniu potraw w konkursie na moim blogu, o którym usłyszycie już jutro :)
piątek, 4 stycznia 2013
Tagliatelle z polędwiczką wieprzową, gorgonzolą i szczypiorkiem
Kolejny pomysł na ekspresowy i efektowny obiad :)
Składniki dla 4 osób:
- opakowanie makaronu tagliatelle (u mnie świeży makaron Nonna Mia z Lidla)
- 1 średniej wielkości polędwiczka wieprzowa
- łyżka oleju
- kieliszek białego wytrawnego wina
- opakowanie gorgonzoli
- 4 - 6 łyżek posiekanego szczypiorku
- sól, pieprz do smaku
Wstawić wodę i makaron ugotować według przepisu na opakowaniu.
Polędwiczkę umyć, osuszyć, pokroić w niezbyt małą i niezbyt dużą kostkę, podsmażyć na oleju, dodać wino, podgotować ok. 15 minut, dodać gorgonzolę, podgotować do rozpuszczenia sera, makaron odcedzić, wrzucić na patelnię z sosem, wymieszać. Nałożyć na talerze, posypać obficie szczypiorkiem.
Smacznego!
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Dekadencki sernik z mandarynkami, jeszcze nigdy nie zrobiłam tak pysznego...
Powiem Wam szczerze, że jeszcze nigdy nie zrobiłam tak pysznego, rozpływającego się w ustach sernika... zniknął w ciągu kilku godzin, nawet młodym smakował :)
Składniki na tortownicę 26 cm:
- 60 dag białego sera w wiaderku
- 2 opakowania mandarynek w puszce
- 3 jajka
- 1 cukier waniliowy z prawdziwą wanilią
- 10 dag masła
- 3/4 szklanki cukru
- 3 łyżki śmietany 36%
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- opakowanie ciasteczek oblanych czekoladą (ja użyłam czekoladowe płatki Wawel)
- opakowanie czekoladowej kuwertury np. z Lidla
- złote i srebrne kuleczki dekoracyjne
(zdjęcia użytych i polecanych produktów poniżej)
Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Na jej dnie ułożyć rozdrobnione ciasteczka.
Jajka utrzeć z cukrem na białą puszystą masę, wciąż ucierając dodawać po kolei ser, śmietanę, miękkie masło, cukier waniliowy, mąkę. Skończyć ubijanie mikserem, włożyć odsączone z zalewy mandarynki i delikatnie wymieszać łyżką. Masę wlać delikatnie do tortownicy uważając, żeby nie zniszczyć warstwy ciasteczek.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160 stopni przez 75 minut, ostudzić w otwartym piekarniku.
Po ostudzeniu udekorować rozpuszczoną czekoladą i kuleczkami.
Smacznego!
czwartek, 27 września 2012
Tarta z kurkami i serem brie na francuskim cieście
Kolejne nieudane zdjęcie, ale co tam, musicie uwierzyć mi na słowo, że była pycha :D
Na zdjęciu oczywiście tarta przed pieczeniem, po upieczeniu już nie zdążyłam :(
Bardzo lubię takie tarty z francuskiego ciasta, szybkie do zrobienia, wystarczy mieć w domu opakowanie ciasta, poukładać co tam jest w lodówce, zapiec i gotowe... u nas tym razem padło na kurki...
Składniki na kolację dla 4 osób:
- opakowanie ciasta francuskiego
- ok. 30 dag kurek
- duża cebula
- łyżka masła
- 1/2 opakowania sera brie
- szklanka śmietany
- 2 jaja
- kilka listków szałwii lub innego zielska które mamy
- sól, pieprz do smaku
Kurki podsmażyć z cebulą na maśle, pamiętając, że kurki smaży się krótko bo inaczej gorzknieją i twardnieją. Ciasto rozłożyć na blaszce na papierze do pieczenia, brzegi podwinąć. Ułożyć na nim podsmażone kurki, śmietanę rozbełtać z jajkami, solą i pieprzem, wylać na ciasto. Ser brie pokroić na plastry, ułożyć na masie, dodać kilka listków szałwii i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 25-30 minut.
I tarta gotowa :)
Smacznego!
czwartek, 13 września 2012
Muszle nadziewane szpinakiem, ricottą i fetą, zapiekane z mozarellą, w sosiku bakłażanowo-pomidorowym z własnej spiżarni
Kolacja sprzed dwóch dni - muszle makaronowe nadziewane szpinakiem z ricottą i fetą, zapiekane z mozarellą, w sosiku bakłażanowo-pomidorowym z własnej spiżarni... zdjęcie słabe mi wyszło ale danie było takie pyszne, że szkoda nie pokazać...
Składniki dla 4 osób:
- 16 muszli
- ok. 1/2 kg liści szpinaku
- opakowanie ricotty
- pół kostki fety
- mozarella
- słoiczek takiego sosiku - przepis na sos
Muszle gotujemy odrobinę krócej niż w przepisie na opakowaniu, ja swoje gotowałam 12 minut zamiast 15, odcedzamy, przelewamy zimną wodą i studzimy. Wszystkie operacje przeprowadzamy bardzo ostrożnie, żeby ich nie uszkodzić, najlepiej ugotować kilka sztuk więcej, bo coś tam napewno nam się zepsuje...
Szpinak umyć i zblanszować, czyli sparzyć wrzątkiem na sicie, dokładnie, żeby wrzątek dostał się do każdego listka. Po ostudzeniu pokroić, połączyć z ricottą i drobniutko pokrojoną fetą. Farszem napełniać muszle i układać je w żaroodpornym naczyniu nasmarowanym masłem. Polać sosem, ułożyć na muszlach cienko pokrojoną mozarellę i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30-40 minut.
Smacznego!
niedziela, 12 sierpnia 2012
Kurczak według Okrasy z kopytkami - kuchnia Lidla
Danie przyrządzone według przepisu Okrasy (kampania Lidla - Pascal kontra Okrasa).
Składniki dla 2 osób:
- podwójna pierś kurczaka
- 6 plastrów salami chorizo
- trochę starkowanego sera Manchego
- garść bazyli
- łyżka startej skórki cytryny
- sól, pieprz do smaku
- 2 łyżki oleju do smażenia
- łyżka oliwy z oliwek
Pierś z kurczaka przeciąć na pół i w każdej wzdłuż wykroić kieszonkę, natrzeć oliwą, solą, pieprzem i skórką z cytryny (również w kieszonkach), odstawić na 2 godziny (u mnie leżały przez noc).
Podsmażyć leciutko na oleju, tak żeby mięso wciąż było surowe w środku, wyjąć, do kieszonek włożyć salami i bazylię, spiąć wykałaczkami (ja nie spięłam :), położyć w naczyniu do zapiekania, ułożyć na mięsie starkowany ser i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut.
Po wyjęciu pozwolić mięsu ochłonąć przez 5 minut a następnie pokroić w plastry.
Ja podałam kurczaka z własnoręcznie przygotowanymi kopytkami, u mnie akurat zostały po obiedzie ziemniaki z koperkiem, więc i kopytka były koperkowe :)
Kopytka robiłam pierwszy raz w życiu, więc nawet nie bardzo mogę podać proporcje.... ale spróbuję - zostało mi ugotowanych ziemniaków jakieś pół kilo, przecisnęłam je przez praskę, dałam jajko, jakieś 4 czubate łyżki mąki, zagniotłam dosyć luźne ciasto (bałam się że wyjdą twarde), na stolnicy porządnie posypanej mąką naszykowałam wałeczki, spłaszczyłam je i pokroiłam na mniej więcej centymetrowe kawałki. Wrzuciłam na osolony wrzątek i zaraz po wypłynięciu wyjełam łyżką cedzakową, ułożyłam na talerzu i polałam stopionym masłem.
I co? Nie taki diabeł straszny jak go malują, bo wyszły przepyszne!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



