Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia Lidla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia Lidla. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 23 lipca 2015
Warsztaty cukiernicze Lidla z Pawłem Małeckim - fotorelacja
Bloger to ma klawe życie, szczególnie jak go na warsztaty zapraszają a wybitnie kucharze uczą gotować :)
poniedziałek, 24 listopada 2014
Rozwiązanie konkursu z książką w tle...
Szanowni Państwo - łatwo nie było, ale w końcu udało mi się wybrać zwycięzcę, a raczej zwyciężczynię - książką kucharską Okrasa kontra Pascal (albo Pascal kontra Okrasa) otrzymuje Alex Mikołajska za grillowane piersi kurczaka w marynacie jogurtowej.
Dodatkowo postanowiłam przyznać dodatkowe wyróżnienie Magdzie H. za ciasto meksykańskie.
Dziewczyny, czekam na adresy korespondencyjne do wysyłki nagród :)
poniedziałek, 3 listopada 2014
Konkurs z książką kucharską w tle
Zapraszam serdecznie na konkurs inspirowany kuchnią Lidla, w którym do wygrania jest książka Pascal kontra Okrasa czy też Okrasa kontra Pascal…
środa, 2 października 2013
Pierś w panierce serowej według Okrasy - kuchnia Lidla
Lubię przeglądać przepisy z kuchni Lidla, często są dla mnie inspiracją do przygotowania obiadu, szczególnie jak wena nie nadchodzi...
Składniki dla 4 osób:
- 1 podwójna pierś kurczaka
- 2 jajka
- łyżka płatków owsianych
- 3 łyżki startego sera Kolumb lub innego twardego żółtego
- 4 łyżki mąki
- paczka makaronu spaghetti
- 4 łyżki posiekanej natki
- 1 mała papryczka chili
- sól, pieprz do smaku
- oliwa z oliwek
- olej do smażenia
Piersi kurczaka myjemy, suszymy i kroimy na małe, mniej więcej jednakowej wielkości kotleciki, solimy, pieprzymy i odkładamy na bok. Z roztrzepanych jajek, płatków, sera i połowy natki przygotowujemy panierkę. Mięso panierujemy najpierw w mące, następnie w panierce i smażymy na złoto.
W tym czasie gotujemy makaron, po odcedzeniu skrapiamy go oliwą, dodajemy pozostałą natkę i drobniutko pokrojone chili (bez pestek!).
Na talerz nakładamy porcję makaronu i 2-3 kotleciki, dekorujemy natką.
Smacznego!
niedziela, 29 września 2013
Łosoś pod szpinakową kołderką według kuchni Lidla i smażony groszek cukrowy
Danie to pochodzi z kuchni Lidla, z tą tylko różnicą, że ja zamiast pstrąga łososiowego użyłam łososia...
Składniki dla 4 osób:
- 4 filety łososia
- pół kg świeżego szpinaku
- 4 łyżki włoskich orzechów
- 2-3 ząbki czosnku
- masło klarowane
- sól, pieprz do smaku
Łososia oczyścić, umyć, osuszyć, poslić, popieprzyć i odstawić na bok. Na maśle usmażyć posiekany czosnek, dodać szpinak, podsmażyć przez 2-3 minuty. Naczynie żaroodporne posmarować masłem, ułożyć w nim filety a na nich szpinak, posypać posiekanymi orzechami i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 20 minut.
Ja łososia podałam z gotowanymi ziemniakami i groszkiem cukrowym usmażonym tak jak szpinak na maśle z czosnkiem i posypanym obficie miętą.
Smacznego!
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Kulebiak Pascala z łososiem i kaszą gryczaną - kuchnia Lidla
Bardzo lubię kuchnię Lidla, chociaż zawsze muszę w niej coś pozmieniać, tym razem wymieniłam ryż na kaszę gryczaną :)
Składniki dla 4 osób:
- opakowanie ciasta francuskiego
- 2 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej
- 1 czerwona cebula
- pęczek pietruszki
- 1/2 kg surowego łososia
- 1 szklanka mleka
- jajko
- sól, pieprz do smaku
- rukola
- 2 łyżki oliwy z oliwek
Łososia myjemy i gotujemy w mleku przez jakieś 5-10 minut, wyjmujemy, zdejmujemy skórę i dziobiemy widelcem na małe kawałki. Do miski wrzucamy łososia, kaszę, drobno pokrojoną cebulkę, posiekaną natkę, przyprawiamy do smaku i mieszamy.
Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto francuskie kroimy na dwie części wzdłuż, ale tak, żeby jedna z części była szersza od drugiej o ok. 2 cm. Mniejszy kawałek układamy na blaszce, nakłuwamy w kilku miejscach widelcem (żeby się nie wybrzuszył podczas pieczenia), smarujemy brzegi rozmąconym jajkiem i układamy farsz pozostawiając centymetrowe marginesy. Na wierzchu kładziemy większy kawałek ciasta, brzegi dokładnie zlepiamy, można ponaciskać widelcem, smarujemy całość jajkiem. U mnie udało się wygospodarować kawałek ciasta na zrobienie ślicznej kokardki na wierzchu, jak Wam się nie uda, możecie zrobić wzorki widelcem, tylko tak żeby nie przeciąć ciasta :)
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30 minut.
Po wyjęciu kroimy na porcje i układamy na rukoli wymieszanej wcześniej z oliwą.
Smacznego!
wtorek, 14 sierpnia 2012
Szybka tarta według Pascala z łososiem, mozarellą i pomidorami - kuchnia Lidla
Zobaczyłam ten przepis i pomyślałam sobie - ale fajna, muszę spróbować! Tym bardziej, że takie szybkie tarty robię dosyć często. Później naczytałam się na innych blogach, że przepis nic nie warty, że złe proporcje i że 4 osoby się nie najedzą... Na moje oko przepis wyglądał ok, ale postanowiłam sprawdzić...
A teraz po kolei...
Składniki na 4 osoby:
- opakowanie ciasta francuskiego
- 5 jaj (ja dałam 4)
- 100 ml śmietany (u mnie była śmietanka 36%)
- 3 łyżki tartego parmezanu (mój wymysł)
- 2 pomidory
- paczka 150g łososia wędzonego
- paczka mozarelli (ja dałam dwie)
- pół pęczka szczypiorku (u mnie był szczypiorek czosnkowy)
- sól, pieprz do smaku
Nie posłuchałam Pascala i nie wałkowałam ciasta tylko poprostu wyłożyłam je na formę do tart (moje "gąski" mają 26 cm średnicy), ale co do wysmarowania tarty masłem to już go mogłam posłuchać... trochę mi przystało do formy, a trzeba było zrobić tak jak robię najczęściej z ciastem francuskim - kładę na blaszkę do pieczenia ciasta papier do pieczenia i na to ciasto i wtedy nic nie przystaje :)
A ciasta i bez wałkowania starczyło :)
A więc, wyłożyłam formę ciastem, nakłułam widelcem i wstawiłam do lodówki.
Pomidory sparzyłam, obrałam ze skórki, i drobno pokroiłam (tutaj też nie posłuchałam Pascala i pokroiłam je razem z gniazdami :)
Pokroiłam na plastry mozarellę, łososia porwałam na kawałki i pokroiłam szczypiorek. Jajka wbiłam do miski, rozbełtałam ze śmietaną, solą i pieprzem i dodałam parmezanu.
Wyjęłam ciasto z lodówki, nakładałam mozarellę i łososia na przemian, na to wrzuciłam pokrojone pomidory, posypałam szczypiorkiem, wlałam na to masę jajeczno-śmietanową, wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (z termoobiegiem) i piekłam do ścięcia masy jajecznej i zarumienienia, czyli ok. 25 minut.
Po wyjęciu z piekarnika dałam tarcie chwilę odetchnąć i dopiero pokroiłam.
Mój werdykt?
Bardzo udany przepis, niepotrzebnie dałam drugą mozarellę, było jej poprostu za dużo...
Danie jest akurat dla czteroosobowej rodziny (2+2), my akurat byliśmy bez dzieci i zjedliśmy ich porcje na kolację :) więc mogę dodać jeszcze, że na zimno też się sprawdza.
niedziela, 12 sierpnia 2012
Kurczak według Okrasy z kopytkami - kuchnia Lidla
Danie przyrządzone według przepisu Okrasy (kampania Lidla - Pascal kontra Okrasa).
Składniki dla 2 osób:
- podwójna pierś kurczaka
- 6 plastrów salami chorizo
- trochę starkowanego sera Manchego
- garść bazyli
- łyżka startej skórki cytryny
- sól, pieprz do smaku
- 2 łyżki oleju do smażenia
- łyżka oliwy z oliwek
Pierś z kurczaka przeciąć na pół i w każdej wzdłuż wykroić kieszonkę, natrzeć oliwą, solą, pieprzem i skórką z cytryny (również w kieszonkach), odstawić na 2 godziny (u mnie leżały przez noc).
Podsmażyć leciutko na oleju, tak żeby mięso wciąż było surowe w środku, wyjąć, do kieszonek włożyć salami i bazylię, spiąć wykałaczkami (ja nie spięłam :), położyć w naczyniu do zapiekania, ułożyć na mięsie starkowany ser i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 minut.
Po wyjęciu pozwolić mięsu ochłonąć przez 5 minut a następnie pokroić w plastry.
Ja podałam kurczaka z własnoręcznie przygotowanymi kopytkami, u mnie akurat zostały po obiedzie ziemniaki z koperkiem, więc i kopytka były koperkowe :)
Kopytka robiłam pierwszy raz w życiu, więc nawet nie bardzo mogę podać proporcje.... ale spróbuję - zostało mi ugotowanych ziemniaków jakieś pół kilo, przecisnęłam je przez praskę, dałam jajko, jakieś 4 czubate łyżki mąki, zagniotłam dosyć luźne ciasto (bałam się że wyjdą twarde), na stolnicy porządnie posypanej mąką naszykowałam wałeczki, spłaszczyłam je i pokroiłam na mniej więcej centymetrowe kawałki. Wrzuciłam na osolony wrzątek i zaraz po wypłynięciu wyjełam łyżką cedzakową, ułożyłam na talerzu i polałam stopionym masłem.
I co? Nie taki diabeł straszny jak go malują, bo wyszły przepyszne!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





