czwartek, 4 października 2012

Leczenie zupą czyli rosół z kury


Proszę Państwa czy zupa ma właściwości lecznicze?  Nie wiem jak zupa, ale rosół napewno, musi tylko spełnić pewne założenie - jak najmniej soli, czyli zapomnijcie o vegecie, kostkach rosołowych, maggi, czy innych świństwach "polepszających" smak rosołu. I oczywiście powinien być ugotowany z prawdziwej wiejskiej kury, która miała szansę rozprostować nóżki na wybiegu a nie siedziała ściśnięta w klatce... 
Rosół leczy? Pewnie, że tak, czym Was babcia leczyła? U mnie zawsze był rosół, bańki, syrop cebulowy i mleko z masłem, miodem i czosnkiem... To samo teraz stosuję u moich młodych, ale bez mleka, bo tego już by nie przełknęli :)
To jak z tym leczeniem?
Otóż podczas gotowania uwalnia się do wywaru cysteina – aminokwas wchodzący w skład wielu białek – która przyspiesza odkrztuszanie zalegającej w oskrzelach i płucach wydzieliny. Zupa wspaniale rozgrzewa, wzmacnia. A para z talerza rosołu działa jak inhalacja i udrożnia zatkany nos. Japońscy naukowcy odkryli, że rosół może także pomagać nadciśnieniowcom. Zawarty w bulionie kolagen, który pochodzi z mięsa drobiowego, wpływa na uelastycznienie naczyń krwionośnych, a tym samym może zapobiegać podwyższaniu ciśnienia krwi.... hmmmm... czyli babcia miała rację...

Składniki na spory gar zupy:

  • kura wiejska ok. 1,5 kg (razem z nóżkami i podrobami)
  • 3 marchewki
  • 2 pietruszki
  • 1/2 małego selera
  • 3 gałązki selera naciowego
  • (nie daję do rosołu pora ani kapusty)
  • spora cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • sól do smaku
  • kilka ziarenek pieprzu

Kurę dzielę na części pozwalające na włożenie jej do garnka, dokładnie myję, zalewam zimną wodą w ilości ok. 2 litrów i gotuję ok. 1 godziny. Oczywiście do gara trafiają też oczyszczone nóżki :)
Po tym czasie wyjmuję kurę, opłukuję i zdejmuję z niej skórę (w domu nikt jej nie zje, ale psy będą zachwycone). Nóżki też idą dla psów :)
Wywar przecedzam, wkładam do niego obraną kurę, warzywa, obrany czosnek, cebulę opaloną nad ogniem (ja opalam razem ze skórą) lub uprażoną na suchej patelni, sól do smaku i pieprz.
Gotuję, gotuję, gotuję, tak mniej więcej 3 godziny, a jak mam czas, to i 4... należy tylko pamiętać, żeby wyjąć selera naciowego tak mniej więcej po pół godz. gotowania a podroby dorzucić jakieś 40 minut przed końcem. Teraz na wsi mam dostęp do warzyw, które wytrzymują kilka godzin gotowania, ale Wy sprawdzajcie czy czasem z Waszych nie robi się miazga, wtedy je wyjmijcie czym prędzej.
Rosół podaję z makaronem, niestety jeszcze nie robię go sama, ale wszystko przede mną :)

A wiecie jaka jest różnica pomiędzy rosołem z kury a kogutka/kurczaka? Oczywiście też nie z supermarketu.
Rosół z kury jest bardziej tłusty, bardziej aromatyczny a mięso, niestety, często jest niezjadliwe, twarde i łykowate :( ludzie niekoniecznie, ale psy się nim zajadają :D 
Z kogutka jest delikatniejszy a mięsko mięciutkie.

Poniżej dla porównania zdjęcia rosołu z kury i kogutka, może uda Wam się dostrzec różnicę:



4 komentarze:

  1. Rosołek to piekna sprawa ... zawsze i wszędzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też uważam, że dom powinien pachnieć rosołem i ciastem...

      Usuń
  2. och, uwielbiam taki rosół z marchewką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z marchewką to tylko dorośli jedzą :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...